Akcja – trening 2020

Akcja – trening 2020

W ubiegłym tygodniu zakończyła u nas swój trening 6-letnia klacz Akcja.

Akcja przyjechała do mnie bezpośrednio od hodowcy pod koniec kwietnia 2020, z założenia na 3 miesiące, w celu prawidłowego wdrożenia jej do regularnego treningu, nabudowania odpowiednich mięśni i przygotowania do dalszej pracy pod właścicielkami.

Akcja – początek treningu (maj 2020)

Bez cienia przesady mogę powiedzieć, że był to najbardziej utalentowany koń, jakiego w ostatnim czasie miałam w treningu, a to dzięki tym cechom / czynnikom:

  • bardzo fajny rodowód – co prawda skokowo-WKKWowski, ale predyspozycje do ujeżdżenia też mogę określić jako bardzo wysokie
  • bardzo dobry, obszerny, elastyczny ruch we wszystkich 3 chodach
  • bardzo prawidłowy sposób zajeżdżenia i dalszego szkolenia u hodowcy – rzadko zdarzają mi się konie, które nie stwarzają absolutnie  żadnych problemów w treningu, ani z ciałem, ani z psychiką!
  • mega fajny, żywy temperamet, który wymagał jednak ogarnięcia i ukierunkowania na właściwe tory 😉
  • super charakter, ambicja, chęć współpracy, inteligencja i szybkość nauki
  • prawidłowa budowa oraz uroda, którą trening dodatkowo z niej wydobył.

Nasza praca skupiona była wokół dwóch głównych zagadnień:

  1. RELACJA Z CZŁOWIEKIEM, TEMPERAMENT:
  • nauka panowania nad emocjami (a było nad czym panować, oj było! 🙂 )
  • skierowanie dużego temperamentu na właściwe tory – nauka kierowania maksimum energii w pracę, a nie w rozpraszanie się i ekscytowanie otoczeniem
  • nauka spokojnego stania podczas czyszczenia i siodłania (ten aspekt zajął nam najwięcej czasu i pracy) – niestety nie nagrałam filmu, jak po ok. 2 miesiącach pobytu u mnie Akcja spokojnie stoi nieprzywiązana podczas przygotowywania na trening
  • praca nad prawidłową relacją z człowiekiem podczas prowadzenia konia z ziemi – nauka koncentracji na mnie i “bezdotykowego” odczytywania sygnałów mojego ciała, ustępowania mi z drogi, nie pchania się na mnie, podążania za mną (a nie w sobie zaplanowanym i wiadomym kierunku 😉 ). Dla mnie jest to absolutne ABC wychowania każdego bez wyjątku konia; jeżeli koń przjeżdża do mnie bez tych podstaw, to na pewno wyjedzie już z nimi 😉 .
  • nauka koncentracji na jeźdźcu – najpierw na placu, żeby pod koniec pobytu Akcji u nas można było bezpiecznie wyjechać również w teren
  • na pewno dużą rolę odegrał fakt, że u mnie konie przebwają całą dobę na padokach, w większości trawiastych, dopiero w okresie zimowo-błotnym, jak już naprawdę mimo wiat na padokach nie da się inaczej, konie są sprowadzane późnym wieczorem do boksu na noc. Uwierzcie mi, niejeden “świr” mi się w ten sposób bardzo uspokoił i spotulniał 🙂

2. BUDOWA PRAWIDŁOWEGO UMIĘŚNIENIA:

  • Akcja przyjechała do nas po wykarmieniu źrebaka, wymagała więc odbudowania ogólnej masy ciała
  • początkowo praca głównie w niskim ustawieniu, wydłużanie szyi (początkowo głównie na lonży) – tu pomogło prawidłowe zajeżdżenie klaczy u hodowcy, jej wrodzona giętkość, elastyczność i  naturalna energia ruchu przez grzbiet
  • moja ulubiona forma pracy z końmi w każdym wieku i na każdym poziomie wyszkolenia, czyli górki – posiadamy specjalnie w tym celu stworzony (i wciąż udoskonalany 😉 ) plac z górkami o różnym nachyleniu (strome wejścia świetnie angażują i wzmacniają zad przy jednoczesnym mocnym uniesieniu grzbietu,  długie, łagodniejsze zejścia – doskonale rozciągają szyję, wydłużają wykrok przednich kończyn poprawiając swobodę łopatek oraz tylnych kończn, poprawiając ich wkraczanie pod kłodę), różne drągi, kłody, mostki i przeszkody terenowe, a także lonżownik na niewielkim wzniesieniu – pomagają wypracować większą świadomość kończyn, równowagę i koordynację, a także siłę mięśni i poprawę zginania stawów, nie bez znaczenia w takiej pracy jest też poprawa zaufania do człowieka poprzez pokonywanie wraz z nim różnych “nowości”
  • żywienie: pewnie już parę razy pisałam, że nie jestem zwolenniczką sztucznych pasz i granulatów ani przesadnego suplementowania konia wszystkim, co jest dostępne na rynku. Moja sprawdzona metoda na “nabieranie ciałka”, to (opróćz siana i owsa) otręby pszenne, sieczka z lucerny i olej. Uważam, że w przpadku budowy mięśni i tak kluczową rolę odgrywa 1) prawidłowy trening oraz 2) dostarczenie niezbędnych składników pokarmowych, a nie marka czy forma podania paszy. W przypadku Akcji proces przybierania masy był dosyć długi, przede wszystkim z uwagi na temperament i emocje towarzyszące pracy, a także konieczność wyrobienia początkowej kondycji do codziennych treningów. W końcowym efekcie udało się bardzo fajnie zaokrąglić zad, grzbiet, łopatki i szyję, co pozwoliło wydobyć prawdziwą urodę klaczy 🙂

Wizualny efekt treningu przedstawia zdjęcie porównawcze:

Poniżej krótki film przedstawiający opisaną powżej pracę z Akcją na górkach, a także pracę z ziemi polegającą na nauce uważności na znajdującego się obok człowieka:

 

Zwieńczeniem mojej pracy z Akcją był start w towarzyskich zawodach ujeżdżeniowych, był to jej pierwszy w życiu wyjazd dokądkolwiek, nie licząc podróży od hodowcy do mnie, i jestem z niej mega dumna, zwłaszcza uwzględniając fatalną z początku pogodę (deszcz, wiatr, parasole :O ). Oto kilka zdjęć z zawodów oraz film z fragmentem przejazdu:

Podsumowując – praca z Akcją była dla mnie przyjemnością w najczystszej możliwej postaci i zawsze będę tę klacz bardzo ciepło wspominać  🙂

Dodaj komentarz

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

I agree to these terms.

Close Menu