Betty – trening lato 2019

Betty – trening lato 2019

Tuż przed wakacjami przyjechała do nas w trening (a wraz z nią ogromniasta, chyba większa od samego konia 😉 szafa pełna czapraków i owijek 😀 ) taka oto fryzowata, 5-letnia piękność imieniem Betty.

Po kilku dniach dojechała również jej właścicielka 🙂 Koń, w mojej ocenie, był dość słabo umięśniony, z nie do końca ustanowionym szacunkiem do człowieka (przede wszystkim z ziemi, ale pod siodłem także). Niezbyt chętna do ruchu – trudno się dziwić, ponieważ dotychczas pracowała z dość napiętym grzbietem, uniesioną głową i nie do końca wypracowaną równowagą, tak więc ruch nie był jej ulubioną czynnością 😉 . Na pomoce reagowała dość topornie. Poza tym – prześliczna klacz pełna naturalnego wdzięku i swoistej, fryziej dumy.

Oto jak wyglądała tuż po przyjeździe (z góry przepraszam za jakość niektórych zdjęć i filmów, wykonuję je w większości sama, telefonem, jednocześnie “ogarniając” konia…)

Betty 25.06.2019

Praktycznie zawsze, z każdym koniem, czasami troszkę wbrew oczekiwaniom klienta 😉 rozpoczynam pracę najpierw z ziemi, a tutaj do poprawy było standardowo:

  • SZACUNEK DO CZŁOWIEKA przebywającego obok, tj. nie deptanie mu po stopach, nie popychanie go głową czy barkiem, spokojne stanie podczas czyszczenia i przygotowywania do pracy, dalej: uważność podczas prowadzenia z ziemi – koń powinien kroczyć równo przy człowieku, nie rozglądając się nadmiernie, nie wyprzedzając, nie pozostając z tyłu – z każdym koniem podczas prowadzenia ćwiczę zatrzymania, ruszenia, zakręty oczekując, że koń będzie cały czas zwracał uwagę na mnie, odczytywał moje intencje i odpowiednio na nie reagował poprzez zatrzymanie bez użycia uwiązu / lonży/ głosu, ruszał bez cmokania / użycia bata, podążał za mną, kiedy skręcam w kierunku “od konia”, ustępował kiedy skręcam w kierunku “do konia” – mały fragment takich ćwiczeń pokazany jest pod koniec filmu z pracą na górkach – w dalszej części tekstu. Tutaj mała refleksja – właściciele często mają tendencję do rozpieszczania swojego pupila, pozwalania mu na to czy owo. Pewnie można to usprawiedliwić dużą sympatią do swojego jedynego konia, pamiętajmy jednak, że tak, jak określimy sobie relacje z ziemi – tak będą one wyglądały później z siodła! Dlatego każdy koń przychodzący do mnie w trening, powinien prędzej czy później zaakceptować panujący u mnie “savoir-vivre” 😉
  • ROZLUŹNIENIE W RUCHU, ZAANGAŻOWANIE CAŁEGO CIAŁA W RUCH poprzez pracę najpierw przez kilka tygodni na lonży. Dlaczego na lonży? Po pierwsze dlatego, że obserwując konia w ruchu, można uzyskać bardzo wiele informacji na jego temat (mimo wszystko, trochę inaczej się obserwuje, a trochę inaczej czuje z siodła). Po drugie – jeżeli koń nie ma jeszcze wyrobionych mięśni ani równowagi, to w mojej ocenie nie za bardzo jest na co wsiadać. I te dwa powody są dla mnie zawsze wystarczające 😉 Stopniowo do pracy na lonży dokładamy drążki i pojedyncze małe skoki. Betty pozdrawia z lonżownika księżycową porą 😉
Betty pozdrawia z lonżownika księżycową porą
  • po jakimś czasie, jak koń nabierze lepszej równowagi na kole, a także przyspieszy czas reakcji na pomoce 😉 (w tym przypadku było to również konieczne 😉 ) , raz po raz przenosimy się z lonżowaniem na leciutkie wzniesienie – pracując tu, głównie w kłusie, pod górkę doskonale angażują i rozwijają się mięśnie “dźwigające” i “pchające”, a z górki super poprawia się swoboda łopatek i długość wykroku. Taka praca poprawia też u konia ogólną równowagę, a także ogarnianie swoich kończyn, środka ciężkości i zsynchronizowanie jednego z drugim 😉 . Dla wzmocnienia efektu, o którym mowa powyżej, pomału dokładamy pokonywanie w stępie różnych wchodząco – schodzących i przekraczających przeszkód terenowych. Całość tej górkowej pracy przedstawia poniższy film, na końcu widoczne są zatrzymania i skręcania, o których pisałam powyżej.

  • PRACA W TERENIE na tym etapie zwykle dokładamy do treningu wyjazdy w teren raz na kilka dni. Dlaczego teren, a nie plac? Z trzech głównych powodów:
    1) często otrzymuję w trening konie, które z różnych powodów nie wykazują zbytniej chęci do ruchu naprzód, a nic tak jej moim zdaniem nie przywraca, jak zaaaaaajefajny galop po ścierniku 😀
    2) praca w terenie uczy koncentracji, większego posłuszeństwa, zainteresowania się swoimi nogami 😉 , w dodatku na różnym podłożu
    3) energiczny kłus i galop super angażują zad, grzbiet, “wciągają” brzuchol, a także wyrabiają kondycję do dalszej pracy pod siodłem na placu.
    No i ostatni powód – radocha (tak jeźdźca, jak i konia) z: zachodów słońca, zapachu wieczornego zboża, napotkanego stada saren czy np. pola kapusty 😀 ……. gęba się sama uśmiecha i chce się żyć! 😀
Betty i pole kapusty 😀

 

video

Pracując z każdym koniem w powyższy sposób czekam, aż mój głos intuicji podpowie mi, że właśnie nadszedł odpowiedni moment, żeby zacząć wsiadać. No i wsiadam 🙂

Betty wyjechała od nas z końcem października 2019, w stanie odmienionym na lepsze, który właścicielka skwitowała krótko: “WOW” :D. Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy! <3

Poniżej krótki (i niestety niezbyt dobrej jakości) filmik przedstawiający wygląd i ruch Betty tuż po przyjeździe i po 4 miesiącach treningu:

Dodaj komentarz

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

I agree to these terms.

Close Menu