Co robi w trakcie jazdy twoja głowa?

Co robi w trakcie jazdy twoja głowa?

Czy zwracałeś / ~łaś kiedyś uwagę na to, co robi twoja głowa w trakcie jazdy? Zwykle myśląc o dosiadzie na treningach, skupiamy się na stabilnych rękach, pięcie w dół, słyszymy od trenera „nie garb się”, „palce do konia”.  Warto jednak zwrócić również uwagę na sam „czubek” naszego dosiadu, czyli na głowę i szyję.

Częstym nawykiem jest jazda z opuszczoną głową. Zwykle wynika to z:

– „nie wiem, gdzie mam patrzeć, więc patrzę pod konia”, najczęściej jeszcze przekrzywiając głowę w bok (zwykle początkowy etap nauki jazdy konnej)

–  skupienia na tym, co robi koń – będąc wzrokowcami – odruchowo patrzymy na to, co pochłania naszą uwagę, w tym przypadku koncentrując się na koniu, korygowaniu jego ruchu itd. – bezwiednie wpatrujemy się w jego potylicę

– i „najgorsza” wersja: nie potrafiąc wysiedzieć np. kłusa ćwiczebnego – rekompensujemy braki dosiadowe poprzez wyciąganie głowy do przodu, używając w tym celu sporo siły, powodując dużo napięć o kolejnych błędów dosiadu

Należy zdać sobie sprawę, że pozycję głowy określa szyja, a ta – będąc fragmentem kręgosłupa – bardzo, ale to bardzo wpływa na pozostałe  jego odcinki, a co za tym idzie – na ułożenie pozostałych części ciała w siodle.

Na poniższym rysunku przedstawiono prawidłową pozycję głowy i kręgosłupa w siodle (rysunek z lewej) oraz głowę pochyloną / wyciągniętą do przodu (rysunek z prawej). Zwróć uwagę, co dzieje się z resztą ciała, kiedy głowa nie znajduje się we właściwej pozycji: ramiona zostają „wypchnięte” do tyłu, odcinek lędźwiowy kręgosłupa nienaturalnie wygina się wprzód, a miednica zostaje pochylona do przodu (tzw. „kaczy kuper”). (rysunek jest schematyczny i bardzo amatorski, proszę nie doliczać się ilości żeber czy kręgów w poszczególnych odcinkach 😛 )

 

Korektę nieprawidłowej pozycji głowy podczas jazdy należy zacząć od ustalenia, jaka jest jej przyczyna – często jest to jazda kłusem ćwiczebnym lub wykonywanie chodów pośrednich na niewyszkolonym / nieprawidłowo wyszkolonym koniu. W tej sytuacji – moim zdaniem – należy zaprzestać jazdy w pełnym siadzie, nauczyć / przywrócić koniowi prawidłową reakcję na pomoce oraz pracę w prawidłowym ustawieniu i dopiero wówczas powrócić do  jazdy pełnym siadem. Jeżeli natomiast przyczyną jest utrwalony nawyk patrzenia w dół, pomocne może okazać się:

– skupienie się na czuciu konia, zamiast wpatrywania się w niego – można spróbować jazdy z zamkniętymi oczami

– wykonywania na treningach elementów programów ujeżdżeniowych – wtedy odruchowo szuka się wzrokiem liter, a nie uszu konia (mi to bardzo pomaga i do mnie „przemawia” – na treningach też często wpatruję się koniowi w uszy, na zawodach natomiast nigdy nie patrzę w dół, ponieważ  patrzę na litery, w których za chwilę będę wykonywać figury)

– jeżeli patrzenie na konia naprawdę bardzo pomaga ci się skoncentrować na treningu – naucz się patrzeć „samymi gałkami ocznymi” – będziesz wyglądać jak „śpiący jeździec” 😉 , ale lepsze to, niż jeździć z opuszczoną głową

– wyobraź sobie, że jedziesz w basenie z wodą, woda sięga ci po sam nos – unieś nos do góry, żeby mieć czym oddychać!

– wyobraź sobie, że ktoś przywiązał ci kitkę / warkocz do paska od spodni lub końskiego ogona

– wyobraź sobie, że tuż przed nosem masz ścianę – trzymaj głowę tak, żeby nie uderzać czołem w mur!

Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły jak trzymać głowę w pionie – niech się podzieli w komentarzu 🙂

 

Dodaj komentarz

Close Menu