Jaki porządek w siodlarni – taki w głowie

Jaki porządek w siodlarni – taki w głowie

Nareszcie, powoli, małymi krokami, nasza stajnia przestaje przypominać jeden wielki, rozgrzebany plac budowy połączony z warsztatem stolarskim i zaczyna wyglądać tak, jak sobie wymarzyłam. Osoby, które trochę mnie znają, wiedzą o moim (lekko obsesyjnym) zamiłowaniu do porządku – każda rzecz ma nie tylko swoje miejsce, ale sposób, w jaki powinna być tam odłożona / odwieszona, a każda szlufka, rzep, pasek czy inny szczegół mają znaczenie . Raz nauczyłam się takiego porządku pracując w Niemczech i takim porządkiem zamierzam się otaczać zawsze. Uważam, że jaki porządek masz w siodlarni / na osiodłanym koniu, taki masz w głowie, a z bałaganem w głowie nie da się (moim skromnym zdaniem) profesjonalnie trenować. Zachęcam również zawsze swoich podopiecznych do utrzymywania porządku wokół siebie / swoich koni, choć wiem, że w warunkach pensjonatu dla koni często bywa to trudne (co z tego, że sobie posprzątasz, jak za chwilę ktoś przyjdzie i zrobi syf ). Mam też rzadko spotykany zwyczaj przed przystąpieniem do treningu w czyjejś stajni, najpierw sprzątać plac do jazdy ze wszystkiego, co tam w nieładzie leży i przeszkadza (to nic, że np. za tydzień przyjeżdżam i znowu jest to samo ).
Podsumowując – ja najlepiej czuję się, kiedy wokół siebie mam porządek, wtedy wiem, że robię dobrą robotę. I Was również do tego zachęcam!

Porządek w siodłach i ogłowiach musi być…

… w kantarach i owijkach również obowiązkowo…

… a także w czaprakach treningowych…

…i tych na zawody 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu